Poszukiwane szkoły zawodowe
Najnowsze dane mówią o tym, że na jednego absolwenta szkoły zawodowej będzie przypadać dwóch absolwentów studiów. Wniosek z tego był taki, że na jednego pracownika będzie przypadać dwóch kierowników. Dane są zatrważające, jednak fakty są brutalne – brakuje szkół stricte zawodowych, w których można się nauczyć konkretnego zawodu. Zasadnicze szkoły zawodowe nie przygotowują dobrze do wykonywania żadnego zawodu, jest ich też zdecydowanie za mało. Aby dostać się do technikum, należy dobrze zdać egzamin gimnazjalny, z czym uczniowie miewają problem. Nastoletni uczniowie są przekonani, że jedynie liceum i studia zapewnią im w przyszłości pracę, chociaż już teraz zaczyna brakować wykwalifikowanych pracowników – elektryków, hydraulików czy nawet szewców i zegarmistrzów. Jedyną branżą, która sobie jakoś radzi z niedoborem rąk do pracy, jest branża budowlana. Jednak nawet po zdobyciu wymarzonego dyplomu magistra, nie można liczyć na to, że zdobędzie się pracę. Zatem przywrócenie możliwości zdobycia konkretnego zawodu przez uczniów jest raczej koniecznością z perspektywy rynku niż fanaberią. Łatwiej jest bowiem zdobyć zawód, a potem kończyć studia, aby zaspokoić jakieś swoje prywatne oczekiwania względem szkoły. Z drugiej strony statystycznie każdy uczeń zmieni w swoim życiu przynajmniej 5 razy zawód, który będzie wykonywać.
























